MATKO,DLACZEGO NIGDY SIĘ Z NICZYM NIE WYRABIASZ?

matko-dlaczego-nigdy-sie%cc%a8z-niczym-nie-wyrabiasz

WTF mamuśka? Co jest grane? Minął Ci kolejny tydzień, a ty wciąż w tym samym dresie snujesz się po chałupie? Niedziela dobiega końca, a miało być tak pięknie! Szafy miały się magicznie opróżnić z niepotrzebnych ubrań, te ubrania wystawione być miały na aukcje (na których zarobić miałaś miliony, które to miliony następnie przeznaczyłabyś na wakacje pod palmą lub przynajmniej gruszą), kąty miały być odkurzone, zabawki dzieci posortowane.

Tymczasem nie ma nic. Kolejny tydzień, a ty się, matko, z niczym kompletnie nie wyrobiłaś. Leserem jesteś czy jaki jest Twój problem?!

Serio, jestem trochę tym zniesmaczona. Młoda, zdrowa kobieta, ma dwie ręce, dwie nogi, i zamiast zabrać się roboty siedzi i pije trzecią kawę, podjadając przy tym chleb z miodem, nie zważając na otaczający ją rozgardiasz, czyta sobie gazetę. Jak gdyby nigdy nic. Halo, halo, dosyć tej prokrastynacji! Kobieto, bez przesady, czemu znowu stos spraw czeka na załatwienie, a ty narzekasz, że się nie wyrabiasz? Czemuż, ah czemuż, nie potrafisz się spiąć w sobie i zebrać do kupy, i w końcu „get things done”, jak to mawiają za wielkim oceanem.

Wystarczyłoby podnieść tyłek, oderwać się na chwilę od telefonu, przeczytać kilka książek konmari, czy jakkolwiek się to pisze, i do dzieła, zaraz byłabyś tą wersją kobiety, matki, może nawet kochanki, o której potajemnie marzysz od lat.

No więc? Co jest grane? Czemu jesteś takim arcyleniem? Bumelantem? Leniuchem, obibokiem, próźniakiem, nygusem, sybarytą, patentowanym pieczeniarzem?

 

Ależ spieszę z odpowiedzią. 

Oto krótka lista powodów, dla których znowu się z niczym nie wyrobiłam:

-> bo dzieci w tygodniu wstają za późno, a w weekendy za wcześnie;

-> bo kiedy chciałam coś zrobić weszło na mnie któreś dziecko. I nie chciało zejść. Potem weszło drugie. I jeszcze bardziej zejść nie chciało;

-> bo zamiast robić, postanowiłam się umyć. Zaszalałam;

-> bo miałam marzenie o ciepłej kawie. Od kilku dni niespełnione (wciąż jednak nie tracę nadziei);

-> bo młodsze dziecko wciąż jest głuche na sugestię „poproś tatusia”. Starsze zasadniczo też;

-> bo kiedy chciałam włączyć laptopa i zacząć pracować okazało się, że laptop uczestniczył w wypadku z użyciem kremu do twarzy. Sprawcy wciąż nie znani;

-> bo kiedy miałam umyć podłogę, przypomniałam sobie, że w ramach galopującego nieróbstwa, zapomniałam przez tydzień uprać tą taką śmieszną cuśkę do mycia podłóg, którą się zakłada na stelaż mopa (#jakietoskomplikowane);

-> bo najgorszym koszmarem moim jest, kiedy pełznąc do łóżka kątem oka, zauważam nierozpakowaną pralką pełną ciuchów. Pranych czwarty raz. Poprzednie trzy razy też ich nie zauważyłam;

-> bo dziecku wyrzynają się zęby (matki rozumieją);

-> bo mimo wieloletnich obietnic, wciąż nie nauczyłam się prowadzić kalendarza i zapisywać w tymże wszystkich rzeczy, które mam do zrobienia;

-> bo o wszystkich rzeczach, które powinnam zrobić, zawsze przypominam sobie siedząc na kiblu. Magiczny jest to kibel, bo kiedy tylko z niego wstaję, momentalnie o wszystkim zapominam;

-> bo wieczorem niechcący zasnęłam razem z dziećmi. Niechcący zdarza mi się to codziennie, od miesiąca;

-> bo wybrałam gotowanie obiadu, zamiast ogarnięcia PITów;

-> bo targają mną nieokiełznane namiętności, wśród których prym wiedzie marzenie o kawie i ciastku z koleżanką;

-> bo dziś spotykając się z ciszą w domu i warunkami zdatnymi do pracy, siedziałam 40 min oszołomiona, wpatrując się w ścianę, z niedowierzaniem.;

-> bo za bardzo lubię oglądać seriale;

-> bo za bardzo lubię gadać na fejsbuku;

-> bo za bardzo lubię gadać przez telefon;

-> bo zbyt wiele jest stron ze ślicznymi ubrankami i designerskimi gadżetami do pokoju dziecięcego, które muszę przejrzeć (zdając sobie sprawę z tego, że z 99,9% pewnością wiem, iż absolutnie nic nie kupię);

-> bo czas po zaśnięciu dzieci, mija niezmiennie 10 razy szybciej, niż czas przed ich zaśnięciem;

-> bo zwyczajnie mi się nie chciało i, cholera, nie zamierzam się nikomu z tego tłumaczyć (poza Urzędem Skarbowym, za te spóźnione PITy na pewno będę się im musiała wytłumaczyć)

 

Z tego miejsca niezmiernie mocno pozdrawiam wszystkie matki, które nie ogarniają. Jestem z wami.

Naturalnie te, które ogarniają też pozdrawiam. Nie obrażę się za krótki poradnik, jak być przekozakiem rodzicielstwa, na priv. Każdy dzień to walka, którą codziennie wygrywamy… ale o ile łatwiej by było na wojnie, będąc przekozakiem 😉

 

 

Reklamy

10 uwag do wpisu “MATKO,DLACZEGO NIGDY SIĘ Z NICZYM NIE WYRABIASZ?

  1. Żałosna kobieto? Matko? Leniu!!! Siedzisz, piszesz tego swojego bloga – beznadziejne przemyślenia osoby, od której rodzice niczego nie wymagali albo nie nauczyli odpowiedzialnosci. No cóż: zapomniałaś że trzeba żyć

    Polubienie

  2. Spokojnie mateczki, te cuśki nie piorą sie nawet nie-matkom:) Też mam dwie ale jedna jest wciąż m.i.a. Jest jednak sposob, po mopowaniu mozna tę cuśkę szybko opłukać pod bieżącą ciepłą wodą i rozwiesić i przy następnym mopowaniu nie będzie jechać jak onuce. Oczywiście kiedyś trzeba ją będzie uprać, ale kiedyś można trochę odwlec 😉

    Polubienie

  3. Od niedzieli siedze w domu ze spuchnietym ryjem. Osemka mowiac scislej. Kilka razy ryczalam, szczegolnie patrzac po chacie dziecku i swoim parszywym zyciu. Boli mnie glowa, cialo-chce mi sie umierac te sprawy. Jednakze. Czytam Ciebie i nie potrafie nie parsknac smiechem w telefon. Dziekuje Ci, Mario, za to chwilowe ukojenie. Od razu jest mi lepiej, kiedy w koncu ktos skleil to w calosc i powiedzial glosno. Cudownie. Az chce mi sie drugiego dziecka. Calus !

    Polubienie

  4. Mam kur** tak samo ale strasznie sie tym przejmuje, mam tydzien, ze mi to zwisa a kolejny, ze dostaje depresji jak widze to pranie gnijace ale palcem nie kiwne… Jak juz mam wybierac numer do psychiatry to przypominam sobie twoj wpis, czytalam go ze sto razy, czytam i wyrzuty sumienia odchodza i odzyskuje jasnosc umyslu. Uswiadamiam sobie, ze to nic, ze jest syf, ze super, ze te moje dwa gnomy sa szczesliwe i ze nie beda mialy zrytej bani, ze musi byc porzadek, jak ja przez moja mamcie pedantke i ze Netflix jest super;)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s