CZEGO NA PEWNO NIE ZROBIĘ W NOWYM ROKU

czego-na-pewno-nie-zrobie%cc%a8w-nowym-roku

Jak wiele rzeczy w moim życiu i ta będzie spóźniona. No cóż, punktualność nigdy nie była moją mocną stroną, dlatego nie mam w sobie ani krzty wstydu.
Żyję ze swoimi wadami już ponad ćwierćwiecze, nauczyłam się je kochać.

Połowa stycznia, szał noworocznych postanowień właściwie już za nami. Prawdopodobnie części z was już udało się już nawet któreś ze swych postanowień kilkukrotnie złamać, a następnie do niego wrócić. Tymczasem ja, zupełnie niespodziewanie, wyjeżdżam z taką notką, i tym samym zamierzam zrobić was wszystkich na szaro.

Moje tegoroczne antypostanowienia są tak doniosłe, że wierzę, iż przynajmniej 3/4 z was mi pozazdrości i zdecyduje się podążyć moją ścieżką.

 

 

Oto więc krótka, acz treściwa, lista rzeczy, których kategorycznie nie zamierzam robić w 2017 roku:

 

  1. Nie nauczę się rano wstawać.

W sensie serio, 30 lat walki z budzikami, z której kompletnie nic nie wynika. Może czas powiedzieć to wreszcie na głos – nie jestem stworzona do porannego trybu życia. Łóżko to moja filozofia, jest miękkie i ciepłe, i każda istota, która mniej lub bardziej dobrowolnie zgadza się, żeby je opuścić (przez połowę roku opuszcza się je, kiedy za oknem jest jeszcze ciemno… CIEMNO!), jest co najmniej niespełna rozumu! Tak, powiedziałam to na głos!

 

2. Nie zacznę próbować nieznanych potraw.

Cóż mogę poradzić… tych potraw, które lubię jest i tak za dużo… Nie nadążam z konsumowaniem ich na tyle często, żeby za nimi nie tęsknić… Jasne?

 

3. Nie będę prostować pleców.

Bardzo bym chciała, ale prawdopodobnie moje wygięcie w chiński paragraf jest spowodowane jakąś wadą kręgosłupa, o której  nie wiem i zapewne nigdy się nie dowiem, ponieważ przy dwójce małych dzieci wyprawa do lekarza na rtg kręgosłupa (ergo: rzecz nie wymagająca natychmiastowej hospitalizacji matki, ergo wracaj do domu i nie przesadzaj, kobieto)  jest poza wszelkimi możliwościami.

 

4. Nie zacznę systematycznie sprzątać

Sprzątanie – systematyczne czy nie, jest po prostu bezsensowne przy dwójce dzieci. Nic tak nie wkurza człowieka, który i tak sprząta z wielkim bólem duszy, jak wkroczenie do świeżo wypucowanego salonu, po romantycznych 15 minutach tete-a-tete ze swoim jestestwem w kiblu, tylko po to, żeby dostrzec krajobraz po wybuchu bomby (biologicznej). Czasem sobie marzę, że umyje podłogi, a potem wyślę dzieci na tygodniowe zacieśnianie więzów z babcią… gorzej, że babcia akurat z tych miłujących porządek, więc raczej nie ma szans na takie zaproszenie 😉

 

5. Nie przestanę oglądać chorej ilości seriali

Ba, powiem więcej, nadejdzie taki dzień, że przekonam się do Netflixa. Jeśli będę mieć takie tempo jak ze Spotify, to dajcie mi jeszcze +/- 1,5 roku. Cóż mogę powiedzieć, nie jestem pasjonatem nowinek.

 

6. Nie przestanę wierzyć, że mam prześwietne poczucie humoru

Mój mąż twierdzi, że nie mam bo nie podoba mi się Borat ani żarty o kupie 😦

 

7. Nie urodzę dziecka w 2017… ani w żadnym innym w przyszłości 😉

Tak, tak, fabryka zamknięta. Koniec! Uwaga, stricte kobieca wrzuta, ostatnio okres spóźniał mi się 9 dni. 9 dni, w których umarłam kilkukrotnie ze stresu. Powiem szczerze, kocham moje dzieci, są wspaniałe i cieszę się, że je mam i że urodziłam je właśnie wtedy, kiedy je urodziłam… ale dwójka dzieci z tak małą różnicą wieku, przeprowadzka do obcego miasta, to wszystko dla osoby, która była kiedyś bardzo aktywna zawodowo i towarzysko, to była jedna  najtrudniejszych lekcji w moim życiu. Nadal jest, nadal każdego dnia uczę się czegoś o sobie. Niedawno nauczyłam się na przykład tego, że przychodzi czas, kiedy z absolutnego, stu procentowego skupienia na tych małych człowiekach, trzeba przejść do skupienia się, przynajmniej częściowego, na sobie, swoich marzeniach i swoich planach. Tak, tak, to w sumie trochę prawdziwe postanowienie na nadchodzący rok 😉

 

8. Nie przestanę jeść po 18:00

Bo jedzenie po 18:00 jest po prostu, kurde, najsmaczniejsze.

 

9. Nie zacznę regularnie biegać, ani regularnie uprawiać jogi.

Choć pewno bym chciała… ale nie oszukujmy się, nie wierzę w jakąkolwiek regularność, dopóki moje dwa potwory, zwane dziećmi, nie osiągną wieku, w którym będzie możliwe odesłanie ich do pokoju z poleceniem, żeby same sobie przyrządziły jedzenie, po tymże jedzeniu posprzątały, umyły się i poszły spać. Wszystko powyższe w dowolnej kolejności.

 

10. Nie przestanę dostarczać wam uczty literackiej w postaci swoich wypocin.

I tu puszczam oczko i powiem, że już wkrótce dowiecie się więcej 🙂

 

Reklamy

3 uwagi do wpisu “CZEGO NA PEWNO NIE ZROBIĘ W NOWYM ROKU

  1. Jak dobrze po wysypie miliona postów z postanowieniami noworocznymi (takimi na super serio, z liczeniem kalorii czy spełnianiem jednego marzenia na tydzień) zobaczyć taką jedną, ludzką listę 😀

    Ciekawostka do 1 punktu: miałam ostatnio okazję usłyszeć wykład profesora, specjalisty od snu, chyba najbardziej znanego w Polsce. Podjął on temat podziału społeczeństwa na sowy i ranne ptaszki. Ku mojemu zdziwieniu (ale też pocieszeniu) powiedział, że nie ma takiej opcji, żeby sowa „przestawiła się” na tryb rannego ptaszka. Jeśli już jako dzieci lepiej nam się uczyło wieczorem, a na porannych lekcjach czuliśmy się jak zombie, to znaczy że taki już jest nasz organizm.

    Oczywiście bez przesady, bo wskazał też na godziny, w których człowiek spać powinien (wydaje mi się, że był to przedział od północy do 5 lub 6 rano) ale naturalne dla niego jest to, że niektórzy po prostu lepiej funkcjonują wieczorami. Co więcej wspiera on inicjatywy mające na celu uelastycznienie czasu pracy, tam gdzie się da oczywiście oraz zdradził, że posłał swoje dziecko do szkoły prywatnej tylko dlatego, że miał tam możliwość chodzenia do szkoły na późniejszą godzinę – wie bowiem, że jego dziecko na dwóch pierwszych godzinach w zwykłej szkole jest kompletnie w innym świecie.

    Oczywiście co innego jak Twoje dziecko wstaje o 5 i jest gotowe do podboju świata… Ale w chwilach kiedy można – masz wytłumaczenie 😉

    Polubienie

  2. Świetne postanowienia! Ja również nie zamierzam wcześnie wstawać, biegać, zaprzestać jedzenia po 18 i przestać oglądać seriali.. Zarywam noce żeby je obejrzeć i dobrze mi z tym 😉

    Polubienie

  3. Świetnie! Ja nie przyznam ile mam lat.Jestem stara jak magistrat w moim mieście.Wcale nie mam zamiaru sie zmieniać ani w tym roku ani w żadnym innym.Nie bede chodzic z kijami ani na gimnastyke mam nadwage minimum 10 kg! Ale mam mnostwo zalet .Serdeczności

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s