PRZYJACIEL POTRZEBNY

pexels-photo-118033

… jest od zaraz… niech tylko za baaaardzo się nie staraaa…

Tak śpiewała kiedyś Kaja Paschalska. Nie był to prawdę mówiąc najbardziej udany hit dyskotekowy ale wpadał w ucho. A, że dziś o przyjaciołach będzie rzecz, to wjechał naturalnie i tak już został.

No więc jak to z nimi jest, z tymi przyjaciółmi? Potrzebni, niepotrzebni? Odpowiedź wcale nie jest oczywista. Są tacy, którym wydaje się, że można przeżyć bez przyjaciół i bez znajomych, budując całe swoje życie, na przykład, na partnerze. Zawsze bardzo mnie zastanawia takie podejście, w końcu partner może któregoś pięknego dnia znaleźć sobie inną partnerkę (a takie rzeczy przecież się zdarzają) a wtedy zostajemy na lodzie. Po kilku latach odcięcia towarzyskiego jesteśmy sami jak palec z opcją na życie pt. netflix i rozmowy ze ścianą.

Są też teorie, że przyjaciół można sobie kupić, załatwić, przyciągnąć ich do siebie i zbudować relację na gruncie istnej wymiany biznesowej. Ja tobie coś, ty mi coś innego. A jak dasz mi przyjaźń i spotkasz się ze mną na kawę (oczywiście uwiecznioną na zdjęciu z hashtagiem, bo bez tego to się nie liczy) to przyniesie ci to profit.

A ja powiem wam prawdę starą jak świat, choć niestety z obserwacji wnioskuję, że wartą przypomnienia. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. A kiedy jest źle i nagle okazuje się, że nie ma przy Tobie nikogo to znaczy, że gdzieś popełniasz konkretny błąd i… hej, może warto przyjrzeć się swojemu zachowaniu?

Obserwuję od jakiegoś czasu to co się dzieje wokół mnie i widzę, że ludziom coraz mniej zależy na wartościowych rzeczach, a coraz bardziej na przemijającej sławie, lajkach, fanach. Zamiast skupić się na budowaniu długoletnich relacji, pielęgnowaniu ich, na uczeniu się mówienia „przepraszam”, na pracy nad tym co prawdziwe, my wolimy ulotne, fałszywe uśmiechy, łapki w górę, serduszka… Tak, tak, „my”, ja też dałam się temu chwilowo uwieść.

Dziś jednak wiem (a fakt chwilowego odcięcia od kanałów social media, wynikający bezpośrednio z ilości pracy), że niezależnie od wszystkiego, czy postępuję słusznie czy nie, czy czasem się wkurwiam i zionę ogniem, czy też jestem najbardziej oschła na świecie i udaję, że mnie nie obchodzi, ważne jest dla mnie to, że mam wsparcie przyjaciół. Ludzi, którzy znają mnie na wskroś, wiedzą jaka jestem dobra, i jaka jestem zła. I nie przeszkadza im to. Są obok mnie zawsze, kiedy tego potrzebuję, bo udowodniłam im nieraz, że i ja przy nich będę zawsze.

Na koniec zaś wszystkim, którzy pomyśleli czytając ten tekst „O kurde, to chyba o mnie” szczerze życzę – zastanówcie się nad tym co jest dla was naprawdę ważne, i czy żyjecie skupiając się właśnie na tym. Może czasem warto poświęcić coś chwilowego dla znajomości, które trwają lata. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale wciąż jeszcze możecie zmienić swoją karmę.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “PRZYJACIEL POTRZEBNY

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s