SZTUKA SPRZĄTANIA

06FF138848

Dziś wpis, który powinien mieć roboczy tytuł „nie śpię bo sprzątam chlew”. Choć,żeby być w pełni w porządku wobec czytelników to może „nie piszę sumiennie notek na bloga, bo sprzątam”. True story.

Moja radosna egzystencja jako chu..ej pani domu skończyła się kilka dni temu kiedy, w poszukiwaniu nowej lektury, sięgnęłam po „Sztukę Sprzątania” Dominique Loreau. Zdecydowanie sprzątanie to czynność, z którą było mi od zawsze wybitnie nie po drodze. Moja mama, kiedy jeszcze mieszkałam w rodzinnym domu, zwykła mówić, że jeśli w końcu posprzątam furę ubrań leżących na fotelu, ze zdziwieniem odkryję, że pod spodem siedzi jakaś koleżanka, która wpadła z wizytą miesiąc wcześniej. Porządkowanie rzeczy, składanie, wkładanie na miejsce, segregowanie a przede wszystkim regularne utrzymywanie jakiegoś ładu, to były dla mnie rzeczy nieosiągalne. Niezależnie od tego jak bardzo bym nie chciała, złożenie spodni po zdjęciu ich z tyłka i schowanie na półkę wydaje mi się okropnie czasożerne i zupełnie niepraktyczne. A co dopiero konkretne, domowe prace porządkowe…

A wtedy przeczytałam JĄ.

Żeby nie było – nie stałam się nagle Małgorzatą Rozenek, a testu białej rękawiczki zapewne bym nie przeszła. Nadal bywają wieczory, kiedy nie chce mi się wkładać naczyń do zmywarki, albo wrzucać czystych ciuchów do szafy. Ważniejsze jest jednak to, co „Sztuka Sprzątania” zmieniła w mojej głowie. Z dużym zaskoczeniem stwierdzam, że całkowicie poprzestawiała mi klepki. Nagle ja, mistrzyni chaosu, sprzątanie zaczęłam postrzegać jako czynność, na którą CHCĘ mieć czas. Okazuje się bowiem, że sprzątanie to jedna z najprostszych, pierwotnych i elementarnych praktyk duchowych. Jest rewelacyjna zwłaszcza dla tych, którzy nie mają czasu żeby usiąść na poduszce medytacyjnej bo ciągle gdzieś pędzą, a dzień wypełniony mają na 150%.

„Sprzątanie jest przede wszystkim rytuałem, podczas którego wytyczamy sobie pewne priorytety, a zatem wymaga skupienia. Podczas sprzątania mózg zmuszony jest do wysiłku.”

Cytat z książki

Mój Rinpocze, podczas wykładów, często podaje rewelacyjny przykład odnoszący się do medytacji. Podczas medytacji powinieneś czuć się trochę tak, jak kiedy jedziesz samochodem. Jesteś w pełni skupiony i spokojny, lecz Twój mózg nieustannie pracuje tworząc myśli, przywołując wspomnienia i obrazy. Jeśli wejdziesz w swego rodzaju trans, podczas prowadzenia auta, okaże się, że jesteś w stanie obserwować wszystkie myśli z pewnej perspektywy, bez oceniania ich i wartościowania, przyjmując takimi jakie są i puszczając dalej bez zbędnego rozkładania na czynniki pierwsze. Faktycznie do tej pory nie zdawałam sobie sprawy z tego, że podobna rzecz dzieje się w mojej głowie kiedy sprzątam.  Ręce pracują, a głowa – czysta, zupełnie pusta, wypełnia się myślakami* w ekspresowym tempie. Jeśli tylko uda mi się wejść w rytm pracy, po 20-30 minutach czuję ogromny relaks i spokój, które spływają po całym ciele. Jest tym większy, im bardziej nogi i ręce są zmęczone. I daje wielką satysfakcję.

„Kiedy wnętrze domu jest czyste i wysprzątane, można oddać się w pełni innym zajęciom, snuć nowe plany, leniuchować… Umysł jest wtedy spokojny, doznajemy uczucia głębokiego zadowolenia. Rodzą się w nas nowe myśli i uczucia, czerpiemy przyjemność z działania. Nasza energia ki jest odbudowana. W Japonii określa się mianem ki energię witalną, przenikającą wszystko, co żyje […]. Zmęczenie oznacza spadek energii ki. Ale przyczyna tego zmęczenia rzadko jest fizyczna. Często tym, co nas męczy i zakłóca nam spokój umysłu, jest brud i nieład. Główną korzyścią płynącą ze sprzątania jest zatem nie tyle usunięcie kurzu, czy pozbycie się nieporządku, ile regeneracja zasobów energii witalnej”.

Cytat z książki

Jeśli, nawet tylko przez chwilę, się nad tym zastanowię, od razu widzę, że w środku mojej głowy naprawdę jest tak, jak w moim domu. Jestem typem rozgarniacza, czy też może odsuwacza. Pod nogami być może nie leżą śmieci, kibel nie klei się od brudu a w kuchni jest jeszcze kilka czystych kubków, ale jeśli rozejrzymy się trochę bardziej, szybko zobaczymy, że gdzieś na granicy wzroku zaczyna się szara strefa zbędnych przedmiotów. Kolonizują wszelkie dostępne, płaskie przestrzenie – kanapy, stoły, półki, stoliki. Wszędzie piętrzą się ubrania dzieci, brudne i czyste, wszystkie razem; niedoczytane książki, niezapłacone rachunki, niewysłane listy. Pozornie mam względny porządek – a w mojej głowie pozornie wszystkie sprawy są ogarnięte. Tak naprawdę jednak każdy kąt domu, i siebie samej, zawalony mam niezałatwionymi sprawami, które porastają kurzem w nadziei na to, że spotka je cudowne samo-rozwiązanie. To bardzo przytłaczające.

Na szczęście z pomocą przychodzi nam filozofia Kaizen, która mówi o metodzie małych kroków. Kaizen to sposób myślenia, który przywędrował do nas z, a jakżeby inaczej, Japonii. To prosta technika ciągłego doskonalenia się poprzez drobne zmiany. I tak, w myśl tej idei, nie musimy od razu pierwszego dnia naszego czysto-oświecenia 😉 wyciągać wszystkich papierzysk z każdego kąta domu. Bądźmy rozsądni – każdy z nas ma milion obowiązków każdego dnia i nie może sobie pozwolić na kilkunastogodzinne przeglądanie każdej, najmniejszej szafeczki w domu. Jednak jest możliwe dokładne wysprzątanie jednej szafeczki tygodniowo. O, no i jesteśmy w domu. Dominique Loreau, nasza nowa super kumpela od mądrości, pisze w pewnym momencie o swoim znajomym, który każdego dnia bardzo dokładnie i sumiennie sprząta jedno pomieszczenie w domu. Ten porządek, np. w kuchni, daje mu następnego dnia energię do zajęcia się kolejnym pomieszczeniem. I tak zabawa się toczy dzień za dniem.

„To poprzez drobne czynności dokonujemy wielkich dzieł”

Taoistyczne porzekadło

… a ponieważ każdy chce wielkich dzieł dokonać to… do dzieła! Zrób to. Wstań, zostaw ten głupi Internet i wykonaj dzisiaj oczyszczającą praktykę Wielkiego Sprzątania. Wyciągnij wszystko z tej jednej szuflady, którą wiesz, że masz, a w której przysłowiowego „dziada z babą” brakuje. Zgarnij śmieci, wynieś je. Psiknij no jakimś Pronto, albo innym pachnidłem. Zrób luksus swojej komodzie. Bądź jak Samuraj, dokładnie porządkujący swój dom przed pójściem na kolejną walkę (OK, ten przykład to już chyba przesada).

PS. Polecam każdemu nabycie i przestudiowanie „Sztuki Sprzątania”. Poza ogólnymi wnioskami, które po części powyżej streściłam, zawiera dużo praktycznych porad jak sprzątać i kiedy sprzątać. Biblia bałaganiarzy, zaiste.

PPS. Moja mama po przeczytaniu tej notki prawdopodobnie dostanie lekkich palpitacji serca. W związku z tym pragnę wykonać pewien statement – mamo, nie martw się! To nadal ja! Wbrew wszelkiej logice, to jednak ja! :))) Całuję, kocham i pozdrawiam z tego miejsca 😀

  • myślaki – słowo stworzone przez mojego męża i mamę mojego pasierba, Kosmy – Martę ❤ Myślaki przypominają koty z kurzu, jednak złożone są z myśli. Najczęściej znajdują się w okolicy czubka głowy, lub tego punktu, gdzie ściana łączy się z sufitem.
Reklamy

5 uwag do wpisu “SZTUKA SPRZĄTANIA

  1. Zaintrygowałaś mnie tymi „niewysłanymi listami”. Nie pamiętam kiedy ostatnio pisałam jakiś list ( w młodości przepuszczałam całe kieszonkowe na znaczki – CZAT lat 90-tych po tym jak dałam ogłoszenie do Filipinki), ale pewnie gdybym już to zrobiła to bym go wysłała 🙂
    Odnośnie sprzątania mam podobne przemyślenia, choć do określenia codziennej medytacji używam zazwyczaj porównania z obieraniem ziemniaków. Uwielbiam ten rodzaj medytacji. Sprzątać nie lubię, jestem straszną bałaganiarą, ale zgadzam się całkowicie z powyższym wpisem. Czysto w domu – czysto w głowie- coś w tym jest. I jakby konfliktów międzyludzkich mniej…

    Polubienie

  2. Przywołana, mogę tylko po maminemu powiedzieć, że może teraz bardziej rozumiesz, skąd to moje uczucie wewnętrznego rozchwiania (narastające z każdym kolejnym dniem Waszego pobytu u nas w domu) powodowane pogłębiającą się dysharmonią przestrzeni zarzuconej w każdym calu niepasującymi do niej przedmiotami (szal na stole, torba na środku salonu, buty w drzwiach, kubki na parapecie itd itp) 🙂 Ze sprzątaniem mam od lat tak samo jak w Twojej mądrej książce – uporządkowana przestrzeń wprawia mnie duchowy błogostan, może dlatego, że mając spory bałagan w sobie, na zewnątrz potrzebuję równoważącej harmonii 🙂

    Polubienie

  3. Przywołana mogę tylko po maminemu powiedzieć, ze może teraz rozumiesz potęgujące się we mnie z każdym dniem Waszego pobytu u nas w domu poczucie dyskomfortu spowodowane opanowywaniem każdego cala przestrzeni przez niepasujące do niej przedmioty (szal na stole, torba na środku salonu, kurtka na kanapie, kubki na parapecie). Od lat uporządkowana przestrzeń wywołuje we mnie błogostan – może dlatego, że, mając spory bałagan w sobie, potrzebuję harmonii wokół siebie

    Polubienie

  4. Od kilku dni nie moglam zasnac, ciagle cos mi „zaprzatalo glowe” dopoki nie ogarnelam przestrzeni wokol lozka. Posprzatalam kupe ciuchow, buty, sterte ksiazek i pajeczyne kabli, uporzadkowalam leki i wynioslam je do szafki w kuchni, gdzie ich miejsce. Od tego momentu zasypiam od razu po przylozeniu glowy do poduszki i budze sie we wspanialym nastroju. Ot magia sprzatania i choc jestem daleka od porownania sprzatania do relaksu czy medytacji, bo zawsze potem padam na pysk, to chyba jednak cos w tym jest. Jednakze moze Cie to zdziwi ale kiedy mieszkalysmy razem to Ty zawsze bylas inicjatorka wielkiego sprzatania, po ktorym zmeczone pilysmy earl greya zostawiajac szcurki na spryskanym Pronto stoliku 😉

    Polubienie

  5. Od dawna mam ochotę na tę lekturę. Mam balagan w domu, a tak dobrze sie czuje z wysprzątanym mieszkaniem. Świadomosc posiadania wielu zbednych rzeczy i tego rozgardiaszu tworzy we mnie napiecie i nie pozwala odpocząć, zrelaksowac sie…
    Marze o zostaniu samej w domu na tydzien, aby WSZYSTKO uporządkowac i usiasc z ksiazką 🙂
    Jednak poswiece na to chociaz najblizsze 2h zamiast siedzenia w necie i udawania, ze mi tak dobrze;)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s