5 POWODÓW DLA KTÓRYCH TWÓJ DWULATEK WOLI TATĘ

IMG_5716

OK, która z nas tego nie zna? Tatoza absolutna, „gdzie jest tata?” pięćdziesiąt razy dziennie, w każdej możliwej sytuacji i nieustanny klimat pt. matko nie potrzebuję Cię do niczego.  To jeden z tych krępujących momentów kiedy czujesz, że robisz sobie z gęby cholewę bo ciągle gadasz jak to masz tej szarańczy dość i prosisz, żeby ktoś ją zabrał choć na piętnaście minut, aż tu nagle szarańcza faktycznie znika stając się żywym ogonem taty a Tobie jakoś tak smutno („A może jednak chcesz zbudować ten garaż, Teo?”). Warto jednak pamiętać, że tatoza nie występuje w naturze zupełnie bez przyczyny. O nie, tatusiowie doskonale sobie zdają sprawę, że przez pierwsze miesiące życia dziecka są zasadniczo na drugim planie, więc gdy tylko dzieć odrasta od ziemi i choć minimalnie zmieniają się okoliczności, tata natychmiast wykorzystuje nowe sposoby na podbicie małego serca.

Oto lista najszybszych, najskuteczniejszych i najczęściej stosowanych metod przekabacenia dwuipółlatka:

1. CZEKOLADA

Mama nie pozwala? Mama każe jeść zupę i pomidora i jeszcze na dodatek szpinak? Spokojnie, gdy tylko wyjdzie na chwile tata odpali tę magiczną szafkę, do której normalnie dzieć nie sięga i z jej czeluści wydobędzie jakiś rarytas. Kinderek, milka jogurtowa a może żelki – whatever, wszystko wjedzie elegancko. Tata oczywiście też z młodzieżą podje skutkiem czego wszyscy są zadowoleni – poza mamą. Również dlatego, że dla niej nie zostało.

2. BAJKI

15 minut max na jedno posiedzenie to terroryzm jest matczyny. Jak to tak, lokomotywa Tomek, Agi Bagi czy Peppa – przecież to dla maluchów, a ten młodzian już ślad zarostu ma. Trzeba mu zaserwować kino dla dojrzałych mężczyzn. Tata wraz z dzieciem rozsiadają się na kanapie i odpalają pełnometrażówki. Co z tego, że obiecane było, że oglądamy je tylko w weekendy? Środa 19:00 to idealny czas, żeby wsunąć cały Madagaskar 2 i poprawić dwoma odcinkami Boba Budowniczego. Gdy mama wróci zastanie syna ze spiralkami w oczach, nie reagującego na żadne komunikaty. Ważne jednak, że zabawa była przednia a tata zyskał co najmniej 10 punktów.

(Są plusy tej sytuacji odczuwalne również przez matkę – dziecko w fazie bajkozombiozy zezwala na wykonywanie na sobie czynności pielęgnacyjnych w postaci paznokci czy włosów obcinania. Chwilo trwaj!)

3. SAMOCHODY (lub dowolnie inny przedmiot dziecięcego pożądania typu plastelina, my little pony czy inny artefakt)

Istnieje pewne podejrzenie, że Teo (nasz przykładowy, testowy dwuipółlatek) kocha samochody bardziej niż mamę i tatę razem wziętych. Zasadniczo, samochody są esencją jego życia, więc Teo zrobi wszystko, żeby nowe auto pozyskać. Dealer aut staje się więc siłą rzeczy numerem jeden w dzieciowej klasyfikacji rodziców. Nasz tata ma podstawowy problem z odmawianiem, a problem ten wynika prawdopodobnie z tego, że wciąż nie przerobił w sobie uczucia wstydu na okazję popisowej histerii made by dwulatek, w publicznym miejscu. Efekt tego jest taki, że jeśli tylko, nie daj Bóg, tata się z dzieciem pojawi na dowolnej stacji benzynowej, lub w innym miejscu hipotetycznie posiadającym w asortymencie cokolwiek na czterech kołach (lub dwóch, motocykli też mamy pokaźną kolekcję), nie ma takiej opcji, żeby z tego miejsca wyszedł bez co najmniej jednego, nowego auta (częściej dwóch, trzech lub, coraz częściej, czterech). Nie myślcie sobie, że krasnal nie ma tego przepracowanego – skubany zna już na pamięć rozmieszczenie wszystkich najbliższych stacji benzynowych i już dobrych kilkaset metrów wcześniej zaczyna urabianie człowieka na okazję nowego zakupu.

4. SEN

Generalnie, sen jest dla looserów, a sen przed 23 to już w ogóle. Po co spać skoro można siedzieć w salonie niczym dorosły? Teo szybko wyczaił, że jeśli mamy nie ma w pobliżu a on wylezie z łóżka i w słodziutki sposób powie tacie, że nie może zasnąć t, to tata się rozczuli i nie dość, że weźmie na kolanka i pod ciepły kocyk, to jeszcze wyłączy swój mecz a odpali Madagaskar (patrz punkt 2).  Mama oczywiście jest w ekstazie bo mama wie, że każdy następny raz, kiedy tata będzie w trasie albo na karate oznacza 40 minutowe tłumaczenie dlaczego akurat dziś ma leżeć w łóżku w porze spania zamiast na kanapie z pilotem w ręku.

5. ZABAWA

Wszystkie powyższe punkty są oczywiście bardzo ważne ale nie oszukujmy się – tata wygrywa przede wszystkim na polu zabawy. Ty, matko puchu marny, nigdy nie wymyślisz tak odjazdowej, pokręconej, wypasionej zabawy jak tata. No, po prostu nie. Brak siły, zmęczenie, niedospanie, drugie dziecko na ręku, lista rzeczy do zrobienia albo po prostu odwaga nie domaga. Tak czy owak to nie ty w wannie gotujesz zupę dla dinozaurów i nie ty grasz w nogę z Zygzakiem McQueenem a dwuipółlatek to mały człowiek, który nagle zaczyna kumać, że granie w nogę z samochodem jest prawie tak super jak tulenie mamy.

Warto jednak na koniec wszystkie matki uspokoić. Matki, no fear. Etap tatozy minie naturalnie i zmieni się w dobrze wam znaną mamozę. Mamozę, która potrwa chwilkę tylko po to żeby znów skończyć się na rzecz tatozy. I tak w koło Macieju. Można zaryzykować więc odważne stwierdzenie, że jesteśmy, kurdeblade, tak samo ważni w życiu tych naszych dzieci. My i te całe taty.  Warto o tym pamiętać, tym bardziej jeśli wasz etap mężozy jest w fazie wyciszenia 😉

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “5 POWODÓW DLA KTÓRYCH TWÓJ DWULATEK WOLI TATĘ

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s