CZEGO NIE WOLNO ROBIĆ W CIĄŻY

il_570xN.1361209348_90au.jpg

 

I oto stało się, nadeszła wymarzona chwila, na teście pojawiły się dwie kreski. Ty, naturalnie, skaczesz pod sufit ze szczęścia i nie zdajesz sobie nawet sprawy z tego, co cię czeka. Nie, nie, wcale nie chodzi mi o trudy ciąży, o rosnący brzuch, zgagę, wymioty, ani o wydatki na wyprawkę. Oto gdzieś w pobliżu czyha prawdziwe niebezpieczeństwo − twoja babcia, teściowa, prababcia, ciotka, szwagierka wujka, którą ostatni raz widziałaś na weselu (i to nie własnym, tylko swojej matki), no i oczywiście niezastąpiona babuleńka spod kiosku z gazetami. Co te kobiety mają ze sobą wspólnego, poza regularną lekturą „TeleTygodnia”?

Otóż dysponują one gotową listą wszystkich najczarniejszych ciążowych scenariuszy, które mogą się spełnić, i nie zawahają się nią z tobą podzielić. Nie przejmuj się jednak, wszystkim przerażającym powikłaniom możesz zapobiec, wystarczy, że odpowiednio się przygotujesz i będziesz przestrzegać kilku banalnych reguł, znanych kobietom od wieków.

Musisz tylko pamiętać, żeby pod żadnych pozorem nie śmiać się z ciążowych przesądów, bo to dopiero przynosi katastrofalne skutki…

Ha, ha, żartowałam.

Możesz się śmiać, ile dusza zapragnie.

Czytaj dalej »

Reklamy

IGRZYSKA ŚMIERCI

ambulance-architecture-building-263402

 

Z dużą uwagą obserwuję od kilku dni sprawę, którą żyje ogromna część Internetu, zwłaszcza ta skupiona na rodzicielstwie. W brytyjskim szpitalu Alder Hey mały Alfie Evans przeżywał ostatnie dni i godziny życia wśród walk, protestów i teorii spiskowych.

Nie jestem lekarzem. Nie wiem jaka choroba wyniszczyła mózg tego malucha, nie wiem ile dni, miesięcy czy lat mógłby leżeć pod aparaturą podtrzymującą życie w stanie wegetatywnym. Nie znam kwalifikacji lekarzy, którzy oceniali jego stan zdrowia ani sędziów, którzy podejmowali decyzje dotyczącą rezygnacji z uporczywej pomocy medycznej, wbrew woli rodziców.

Wiem natomiast, że to, co wydarzyło się za sprawą mediów, blogerów, użytkowników social media i pewnego, polskiego „reportera” było jedną z najobrzydliwszych krwawych jatek medialnych, jakie przyszło mi oglądać od czasów mamy Madzi i śliskiego kocyka.

Czytaj dalej »

MAMO, TERAZ TY!

pexels-photo-701771

 

Ogromna nad człowiekiem presja wisi, kiedy tak ponad pół roku ni słowa nie napisał. Po głowie chodzi milion początków zdań, a niewiele jakoś zakończeń. I żaden temat nie wydaje się dość dobry.

Gdy pisałam książkę (a trwało to, ku zgryzocie wydawnictwa, dużo dłużej niż wszyscy pierwotnie zakładaliśmy), czułam, jak wysysa ona ze mnie wszystkie najlepsze słowa, zdania i konstrukcje stylistyczne. Puff, i nic nie ma. Człowiek (to o mnie) ledwo znajdował siłę, żeby potem przynajmniej kilka zdań podrzędnie złożonych wpleść w konwersacje, a tym samym nie poddawać w wątpliwość swojej, ekhm, elokwencji. W międzyczasie trzeba było się jeszcze zajmować dziećmi, pracą jakąś może, jedzeniem i innym prozaicznymi kwestiami. Taka matka to ma jeszcze gorzej, bo zanim znajdzie chwilę na to, żeby się zrealizować to już na pewno ktoś walnie kupę w majtki, inny ktoś zrzuci ze stołu wazon, a na koniec do domu zwali się stado nieplanowanych gości i trzeba będzie udawać, że się ma porządek i, że umie się podawać herbatę zachowując zasady savoir vivru.

Czytaj dalej »

DROBNOSTKA

teddy-teddy-bear-association-ill-42230

Cóż mam powiedzieć prócz – drobnostka? 

… chodzi mi to po głowie dzień drugi. Piosenka z filmu dla dzieci. A już się cieszyłam, że opanowałam sytuację pt. wszyscy się z Ciebie śmieją, że na imprezie w klubie niechcący zaczęłaś śpiewać polską wersję przeboju Justina Timberlake’a. Oni nie mają dzieci i nie wiedzą jak to jest znać ją lepiej przez wkręcający się w mózg soundtrack z Trolli (który Twoje dzieci chcą słuchać w ciągu dnia, w nocy a nawet podczas robienia kupy).

Tym razem jednak piosenka przyszła w zadziwiająco dobrym momencie. Zgrała się z rzeczywistością, niczym soundtrack właśnie, bo…

Czytaj dalej »

DLACZEGO JESTEŚ SUPER MAMĄ?

supermom.jpg

 

Ostatnio zastanawiałam się nad tym, że mam pomysł na rozwiązanie konfliktu na bliskim wschodzie. Otóż wystarczy tam wysłać matkę dwójki dzieci z małą różnicą wieku.

Taka matka, z racji doświadczenia, dostaje automatycznie dyplom wszystkich najlepszych na świecie szkół mediacji i rozwiązywania konfliktów. Potrafi w magiczny sposób wybrnąć z najbardziej patowej sytuacji, potrafi każdą niepodzielną rzecz podzielić na dwa, każdy nieosiągalny cel osiągnąć podwójnie, a każde niepowtarzalne zdanie powtórzyć choć raz.

Czytaj dalej »

DO MATKI NIEGRZECZNEGO DZIECKA

DO MATKI NIEGRZECZNEGO DZIECKA.png

To Twoje dziecko znowu uderzyło w przedszkolu. To ono sypnęło koledze piaskiem w oczy. To ono rzuciło talerzem z obiadem w restauracji. To ono nie podzieliło się kredkami z koleżanką. To ono nie słucha się Pani, to ono wraca do domu z uwagami, że biega zamiast siedzieć. To ono krzyczy i piszczy, kiedy na coś mu się nie pozwala.

Gdzie jesteś matko tego dziecka? Chciałabym Ci coś powiedzieć prosto w twarz.

Czytaj dalej »

DZIECKO, KTÓREGO NIE BYŁO

THE NEW YOU

 

Miał na imię Rysio. Podobno poznali się w przedszkolu, był w starszakach. Pochodził ze Szwecji, ale dobrze mówił po polsku. Chętnie bawił się z młodszym kolegą, a to bywa rzadkością, wśród chłopców w tym wieku. Kiedy się pojawił, miał łysą głowę, ale włosy zaczęły mu szybko odrastać. Już kilka dni później fryzurą przypominał jeżozwierza.

Rodzice nie przyprowadzali go do przedszkola codziennie, czasem po kilka dni nikt nic o nim nie słyszał, nikt nie wiedział co się u niego dzieje.

Aż któregoś dnia przyszła ta szokująca informacja.

Czytaj dalej »